JAPONIA/ MOJE PODRÓŻE/ TOKIO

WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED WIZYTĄ W TOKIO

Japonia – w odróżnieniu od Polski i w ogóle Europy – pod względem kultury i mentalności różni się niesamowicie! Dlatego przygotowałam listę – wszystko, co musisz wiedzieć przed wizytą w Tokio!

Metro nie jest czynne całą dobę!

Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem – w końcu Tokio to jedna z ważniejszych stolic świata! Przed wyjazdem warto zapisać sobie gdzieś rozkład i planować zwiedzanie uwzględniając godzinny otwarcia metra.

Nie opłaca się kupować pojedynczych biletów na komunikację miejską!

Jeśli planujesz intensywne zwiedzanie Tokio, koniecznie zaopatrz się w karnet JR Pass, który – uwaga – można kupić jedynie przed przyjazdem do Japonii! Odległości między punktami w Tokio są naprawdę spore, więc z metra korzysta się bardzo często. Karnet na przejazdy JR Pass jest niezbędny.

Noś ze sobą gotówkę!

Choć Japonia pod względem technologicznym jest w czołówce świata, na miejscu zaskoczyć Cię może fakt, że w wielu miejscach można płacić jedynie gotówką! Dlatego dobrze jest mieć ze sobą japońską walutę, a kartą tylko się wspierać.

Japończycy nie mówią po angielsku!

Serio! Nawet w Tokio. Za każdym razem, gdy próbowałam o coś zapytać, musiałam zaczepić kilka osób, bo większość mieszkańców miasta nie mówi po angielsku. Są jednak bardzo pomocni i choćby na migi lub za pomocą Google Maps próbują pomóc, jak tylko potrafią. No właśnie …

Mieszkańcy Tokio nie znają Tokio!

Dla mnie to chyba największe zaskoczenie w tym mieście. Nie zdarzyła się sytuacja, w której zapytana przeze mnie osoba o jakieś słynne, tokijskie miejsce (będąc w pobliżu tego miejsca), wiedziałaby, gdzie to miejsce się znajduje! Za każdym razem sięgali po iPhone’a i Google Maps. Wynika to z tego, że Japończycy są za pan brat z nowymi technologiami i korzystają z ich dobrodziejstw na każdym kroku. Nie zastanawiają się, nie głowią nad czymś, w czym może pomóc im nawigacja Google.

Japończycy i chirurgiczne maski

Na ulicach Tokio, szczególnie w metrze – często spotykanym widokiem są Japończycy w maskach chirurgicznych na twarzy. Wbrew powszechnej opinii, nie noszą ich po to, aby nie zarazić się od kogoś chorobą, ale po to, by samemu nie zarazić innych.

Japończycy są bardzo kulturalnymi ludźmi

Na tyle kulturalnymi, że mając świadomość jak wielu ludzi mieszka w ich mieście, starają się zrobić wszystko, by nikomu nie wchodzić w drogę, nie przeszkadzać. W Tokio nie zobaczysz sytuacji bardzo dobrze znanej w Polsce, czyli wpychaniu się do metra lub autobusu. Każdy stoi w kolejce i czeka, aż będzie mógł wejść do pociągu. Jedynym wyjątkiem jest pan dopychacz 🙂

W tokijskim metrze jest osoba zatrudniona do upychania ludzi w pociągu!

Serio. Taki człowiek ubrany jest w specjalny mundur z białymi rękawiczkami (przypomina trochę żandarma z Saint Tropez 🙂 ) i tylko on ma prawo dociskać tłum, w celu zamknięcia drzwi.

W Tokio jest ogromna wilgotność powietrza!

Moja podróż do Tokio wypadła w połowie lipca, w okresie największych od lat upałów (temperatura wynosiła 43°C). Mimo to oddychało mi się tam lepiej, niż podczas upałów w Polsce. Wilgotność jest na tyle duża, że ubrania, które na sobie miałam cały czas były wilgotne, podobnie jak moja skóra. Nie było też szansy na makijaż, ponieważ w ciągu kilku minut spływał z twarzy.

W Tokio w każdym pomieszczeniu jest zimno!

Mimo wysokich temperatur Tokijczycy chodzą dosyć grubo ubrani – mężczyźni w garniturach, a kobiety w garsonkach i skórzanych pantoflach. Nie jest im jednak gorąco, bo nie przybywają zbyt wiele czasu na powietrzu, a wszędzie indziej od metra zaczynając na sklepach kończąc jest bardzo zimno ze względu na klimatyzację.

W Tokio obowiązuje zakaz palenia!

I to już na lotnisku. Są wprawdzie wyznaczone specjalne palarnie, ale w mieście jest ich bardzo mało, a palenie papierosów na ulicy wiąże się z mandatem ze strony policji i krzywymi spojrzeniami Japończyków.

Skomplikowane toalety

To było jedno z większych zaskoczeń w Japonii! Po pierwsze, z racji tego, że w pomieszczeniach jest zimno przez klimatyzację, w toaletach – nawet publicznych w McDonald’s deski klozetowe są podgrzewane 🙂 Sama deska ma więcej przycisków i światełek niż mój laptop! Oczywiście wszystko po japońsku. Chwilę musiałam pomyśleć, jak spuszcza się wodę – ta na szczęście leci sama po krótkiej chwili. Nie mam pojęcia do czego służą te wszystkie przyciski! Jeśli ktoś z Was wie – uświadomcie mnie plis! 🙂

⤀ Rzućcie okiem na pozostałe wpisy z Japonii!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply